Czy Tax Disclosure można zrobić samodzielnie?
W części 5 przedstawiliśmy źródła dochodów i zysków, które mogą prowadzić do Tax Disclosure. Naszym przykładem pozostaje ksiądz Piotr, mieszkający w UK i wynajmujący mieszkanie w Polsce. Teraz sprawdzimy, kiedy podatnik może sam przygotować zgłoszenie i jak ocenić trudność swojej sprawy.
Odpowiedź brzmi: tak, Tax Disclosure można zrobić samodzielnie.
HMRC daje podatnikom możliwość samodzielnego zgłoszenia zaległego podatku, a sama procedura nie jest zarezerwowana wyłącznie dla doradców podatkowych.
W prostych sprawach, szczególnie wtedy, gdy chodzi o niewielki dochód z Wielkiej Brytanii, jeden rok podatkowy, pełne dokumenty i brak bardziej skomplikowanych kwestii, samodzielne Tax Disclosure może mieć sens.
Problem zaczyna się wtedy, gdy słowo „proste” tylko pozornie opisuje sprawę.
Ksiądz Piotr mógłby spojrzeć na swój przypadek bardzo praktycznie. Miał mieszkanie w Polsce, najemca płacił czynsz, jakieś koszty były ponoszone, być może coś zostało rozliczone w Polsce, a HMRC poprosiło o wyjaśnienia. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że wystarczy zebrać polski PIT, przepisać kilka kwot, wysłać formularz i zapłacić różnicę. W praktyce właśnie w takich sprawach najczęściej zaczynają się pytania, na które sam formularz nie odpowiada.
Przy dochodach z najmu za granicą trzeba pamiętać, że brytyjski system podatkowy może patrzeć na te same liczby inaczej niż polskie prawo.
HMRC wyjaśnia, że osoba będąca rezydentem podatkowym w UK zwykle płaci brytyjski podatek od foreign income, czyli dochodów zagranicznych, w tym od rental income on overseas property. Jeżeli taki dochód wymaga zgłoszenia, zwykle robi się to przez Self Assessment.
To oznacza, że polskie rozliczenie podatkowe nie zawsze jest gotową odpowiedzią dla HMRC. Polski PIT może być bardzo pomocny, ale nie zawsze pokazuje dokładnie to, czego wymaga brytyjskie rozliczenie.
Szczególnie przy najmie mieszkania w Polsce trzeba sprawdzić nie tylko sam czynsz najmu, ale też opłaty administracyjne do wspólnoty albo spółdzielni mieszkaniowej, media, remonty, naprawy, prowizje, podatek zapłacony w Polsce i to, kto faktycznie ponosił dany koszt.
Czym jest Property Allowance
W UK przy najmie można w określonych przypadkach skorzystać z property allowance. HMRC opisuje tę ulgę jako zwolnienie do £1,000 rocznie dla osób mających dochód z ziemi lub nieruchomości. Jeżeli łączny roczny gross property income wynosi £1,000 albo mniej, zasadniczo nie trzeba zgłaszać tego dochodu HMRC, chyba że występują wyjątki. Powyżej tej kwoty trzeba sprawdzić właściwy sposób zgłoszenia. Ulga obowiązuje od roku podatkowego 2017/18, więc nie można stosować jej automatycznie do wszystkich dawnych lat objętych disclosure.
HMRC wyjaśnia też bardzo ważną rzecz:
jeżeli podatnik korzysta z property allowance, nie może jednocześnie odliczać rzeczywistych kosztów.
I tutaj pojawia się typowy błąd. Klient mówi: „Wpiszmy £1,000 property allowance i dodatkowo odejmijmy koszty mieszkania, takie jak czynsz”. Niestety, w brytyjskim rozliczeniu tak to nie działa.
Trzeba wybrać, co jest korzystniejsze: property allowance czy rzeczywiste koszty.
Przy małych kosztach property allowance może być dobrym rozwiązaniem. Przy większych kosztach, na przykład opłatach administracyjnych, naprawach, prowizjach albo innych wydatkach związanych z najmem, bardziej opłacalne może być rozliczenie rzeczywistych kosztów.
Ale tego nie da się ustalić bez policzenia obu wariantów.
Właśnie dlatego Tax Disclosure przy mieszkaniu w Polsce nie polega tylko na przepisaniu kwot z polskiego rozliczenia. Trzeba przeliczyć dochód według brytyjskich zasad.
HMRC w swoich manualach wyjaśnia, że income from properties owned outside the UK, czyli dochód z nieruchomości położonych poza UK, jest opodatkowany jako foreign income, ale zasadniczo zasady obliczeniowe są podobne do zasad dotyczących brytyjskiego property income.
Podobny problem pojawia się przy odsetkach bankowych z Polski. Wielu klientów mówi:
„Przecież w Polsce jest podatek Belki 19%, więc wszystko jest już opodatkowane”. Tylko że przy osobie będącej rezydentem podatkowym w UK trzeba sprawdzić umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Przy spełnieniu warunków umowy, w tym dotyczących rezydencji i rzeczywistego właściciela odsetek, polski podatek u źródła jest co do zasady ograniczony do 5% kwoty brutto odsetek.
To limit podatku w Polsce, a nie brytyjska stawka podatku.
To nie jest drobny szczegół techniczny. Jeżeli w Polsce pobrano więcej podatku, niż przewiduje umowa, HMRC może nie uznać całej tej kwoty jako credit w brytyjskim rozliczeniu.
HMRC wyjaśnia w helpsheet dotyczącej Foreign Tax Credit Relief, że jeżeli umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania ogranicza kwotę zagranicznego podatku, którą można uwzględnić, trzeba zastosować właściwy procent wynikający z treaty. Ulga nie może też przekroczyć brytyjskiego podatku przypadającego na ten sam dochód.
Dla podatnika brzmi to często bardzo niesprawiedliwie. Ktoś myśli:
„Zapłaciłem podatek w Polsce, więc dlaczego HMRC nie pozwala mi odliczyć wszystkiego?”.
Odpowiedź jest taka, że w sprawach międzynarodowych nie wystarczy wiedzieć, ile podatku zostało pobrane za granicą.
Trzeba jeszcze sprawdzić, ile podatku zgodnie z umową mogło zostać pobrane i ile brytyjski system pozwoli uwzględnić jako ulgę.
Samodzielne Tax Disclosure może zrobić się ryzykowne
...nie dlatego, że podatnik nie potrafi wpisać kwot do formularza. Często potrafi.
Problem polega na tym, że może nie wiedzieć, które kwoty powinien wpisać, których nie powinien wpisywać, za które lata się cofnąć, jakie koszty może odliczyć, czy może użyć property allowance, czy może uwzględnić podatek zapłacony w Polsce i jak wyjaśnić HMRC powód wcześniejszego błędu.
HMRC samo przyznaje, że obliczenie kwoty należnej przy disclosure może być proste albo skomplikowane, zależnie od okoliczności, i że podatnik może chcieć skorzystać z niezależnej profesjonalnej porady. Po otrzymaniu potwierdzenia zgłoszenia disclosure podatnik ma zwykle 90 dni na złożenie pełnego disclosure i zapłatę tego, co jest należne, albo na wcześniejsze uzgodnienie sposobu płatności.
W prostych sprawach 90 dni może wydawać się długim terminem. W sprawach zagranicznych ten czas potrafi minąć bardzo szybko.
Trzeba zebrać dokumenty z Polski, wyciągi bankowe, rozliczenia najmu, informacje o kosztach, potwierdzenia podatku zapłaconego za granicą, poprzednie rozliczenia w UK, kursy walut i dane dotyczące innych dochodów podatnika.
Jeżeli klient nie ma dokumentów albo ma je tylko częściowo, samo ustalenie faktów może być trudniejsze niż późniejsze obliczenie podatku.
W TaxOne widzieliśmy sprawy, które były zamykane stosunkowo szybko, ale mieliśmy też sprawy trwające znacznie dłużej.
Ile może trwać Tax Disclosure?
Najdłuższe jakie prowadziliśmy trwało 20 miesięcy.
Co ciekawe, w tej samej rodzinie disclosure małżonki przeszło w ciągu około dwóch miesięcy, a sprawa męża trwała ponad 20 miesięcy, bo miał więcej źródeł dochodu, wyższe kwoty i więcej elementów wymagających wyjaśnienia. To pokazuje, że sama procedura może wyglądać zupełnie inaczej nawet u osób mieszkających pod jednym adresem.
Czy to oznacza, że zawsze trzeba korzystać z doradcy podatkowego? Nie. Jeżeli sprawa jest naprawdę prosta, kwoty są niewielkie, dochód pochodzi z UK, dokumenty są kompletne, a podatnik rozumie, co i dlaczego zgłasza, samodzielne Tax Disclosure może być wystarczające. Nie każdy przypadek wymaga rozbudowanej analizy międzynarodowej.
Ale przy dochodach z Polski albo innego kraju warto przynajmniej porozmawiać z doradcą podatkowym przed wysłaniem odpowiedzi do HMRC. Szczególnie wtedy, gdy sprawa dotyczy kilku lat, nieruchomości, odsetek, dywidend, sprzedaży mieszkania, zagranicznej emerytury, działalności gospodarczej, crypto albo sytuacji, w której HMRC już wysłało list. W takich sprawach błąd w pierwszym disclosure może sprawić, że urząd zacznie zadawać kolejne pytania.
Trzeba też uczciwie powiedzieć jedną rzecz.
Skorzystanie z pomocy doradcy podatkowego nie oznacza, że podatnik znika z odpowiedzialności wobec HMRC.
HMRC przypomina, że nawet przy korzystaniu z księgowej podatnik nadal jest prawnie odpowiedzialny za własny podatek, a przy rozliczeniu powinien sprawdzić informacje przed ich wysłaniem.
Różnica polega jednak na czymś innym.
Dobry doradca podatkowy nie tylko wpisuje liczby. Doradca analizuje przepisy, lata podatkowe, rezydencję, koszty, ulgi, podatek zapłacony za granicą, możliwe penalties i sposób przedstawienia sprawy HMRC. To może realnie zmniejszyć ryzyko błędu, ograniczyć niepotrzebne pytania i w wielu przypadkach obniżyć kwotę podatku, odsetek albo kar, jeżeli przepisy pozwalają na korzystniejsze rozliczenie.
Dlatego odpowiedź na pytanie, czy Tax Disclosure można zrobić samodzielnie, brzmi: tak, można. Ale pytanie nie powinno brzmieć tylko, czy można. Pytanie powinno brzmieć, czy w konkretnej sprawie to się opłaca.
Jeżeli ksiądz Piotr miałby tylko niewielki, jednorazowy dochód, komplet dokumentów i brak elementu zagranicznego, być może mógłby spróbować sam. Ale jeżeli jego sprawa dotyczy mieszkania w Polsce, kosztów administracyjnych, podatku zapłaconego w Polsce, kilku lat najmu i listu z HMRC, wtedy samodzielne disclosure może być dużo bardziej ryzykowne niż wygląda na początku.
W Tax Disclosure najdroższy błąd często nie polega na tym, że ktoś nie zna formularza.
Najdroższy błąd polega na tym, że ktoś odpowiada HMRC, zanim zrozumie własną sytuację podatkową.
Samodzielne zgłoszenie wymaga rozpoznania sytuacji, w których warto zatrzymać się i zasięgnąć porady. W części 7: „Kiedy samodzielne Tax Disclosure robi się ryzykowne?” omawiamy konkretne sygnały ostrzegawcze.




