Daj innym popracować. Jak ogarnąć, kiedy nie ogarniasz?

Niejednokrotnie miałem klientów, którym się wydawało, że są w stanie wszystko zrobić sami. Ba, że sami wszystko robić powinni! Bo oszczędności. Bo nikt inny się nie zna. Bo nie mam czasu nauczyć. Bo nikomu nie można zaufać. Bo, bo, bo.

I co się w takiej sytuacji często dzieje? Na początku nic. Firma funkcjonuje dobrze, mało co prawda sypiasz, a młodszej córki nie widziałeś dłużej niż na ‘’dobranoc’’ od tygodnia, ale zarabiasz, sprzedajesz, i biznes się kręci.

Można oczywiście i tak żyć, ale nie o to chyba chodzi? A jeżeli biznes się rozwinie, to nawet i pracując 24/7, nowym obowiązkom nie podołasz.

Richard Branson, który zna się na robieniu interesów i ma czas na życie nie związane z pracą, jest prawdziwym apostołem delegowania obowiązków:

Kluczem do sukcesu Twojej firmy jest nauczenie się oddania innym rzeczy, których nie jesteś w stanie zrobić dobrze.

Zasada ta odnosi się zarówno do pracowników w firmie, jak i zewnętrznych kontrahentów, specjalistów i freelancerów. Ludziom, którzy potrafią delegować, prowadzenie biznesu idzie najlepiej.

Nie wszystko sam umiesz zrobić – nikt nie umie. Żadne z nas nie zdobędzie takiej wiedzy w ciągu swojego życia, by być ekspertem w każdym aspekcie prowadzenia firmy.

A nawet jeżeli umiesz wszystko co trzeba zrobić, to wraz ze wzrostem firmy, nie będziesz po prostu w stanie wszystkiego ogarnąć.

Warto więc dać innym popracować. Po pierwsze, specjalista zrobi to szybciej i lepiej niż Ty. Po drugie, sensowne delegowania obowiązków da Ci nie tylko więcej czasu na życie poza pracą, ale także pozwoli Ci się skupić w firmie na tym, co jest ważne, na tym, co tylko Ty możesz dobrze zrobić.

Weźmy na przykład stworzenie strony internetowej – owszem, możesz stworzyć witrynę używając np. wix czy nawet pisząc w języku htlm, ale czy wiesz jak ‘’mówić’’ do klienta, by miało to dla niego sens? Czy wiesz, jak projektować, by strona ‘’dogadała się’’ z wyszukiwarką Google tak, by klienci Cię w Internecie znaleźli?

Sam uznałem, że ja znam się na księgowości i doradztwie podatkowym, a stworzenie strony i redakcję tekstów na podstawie moich notatek na stronę i na blog (tak, ten właśnie, który czytasz) powierzę ludziom, którzy w tych sprawach się specjalizują: profesjonalnemu projektantowi stron internetowych  i dwujęzycznej copywriterce.

Podobnie było wewnętrznie w firmie. W TaxOne do pewnego momentu mogłem ogarnąć wszystkich klientów – przyszedł jednak czas, gdy bez oddania części swoich obowiązków nie miałbym szansy na dalszy rozwój. I dlatego właśnie Ania została niecały rok temu pracownikiem, a niedawno dyrektorem TaxOne. Szybko okazało się, że pewne rzeczy robi lepiej niż ja. W ten sposób się nawzajem uzupełniamy, a firma może się szybciej, ale i stabilniej rozwijać.

Znam też przypadki odwrotne: świetnych fachowców, którzy jednak nie potrafią się dzielić obowiązkami, nie ufają innym i nie chcą dam im ani popracować, ani zarobić. Skutki mogą być poważne, łącznie z upadkiem firmy!

Jednym z takich klientów był Mark, który prowadził sklep internetowy. Szło mu dobrze i szybko doszedł do momentu, w którym powinien był kogoś zatrudnić, by móc dalej się rozwijać. Uważał jednak ze nie będzie w stanie zaufać pracownikowi, wychodził z założenia, że nikt inny nie wykona obowiązków dostatecznie sumiennie. Postanowił więc robić wszystko sam. I w końcu wpadł w pułapkę skalowalności biznesu – miał coraz więcej pracy, z która nie mógł sobie poradzić. Zamówienia były wysyłane z opóźnieniem. Późno odpowiadał każdemu klientowi, który wysyłał do niego zapytania. W końcu również HMRC stwierdziło, że sklep Marka należy skontrolować, a kontrola ta wykazała duże nieścisłości w rozliczeniach VAT (oczywiście tego też nie zlecał księgowemu, tylko robił sam). Mark dostał kilkadziesiąt tysięcy kary od skarbówki i w końcu zakończył działalność i zamknął swój biznes. Wypalony i pozbawiony złudzeń poszedł pracować na etat.

Jakże inaczej sytuacja mogłaby wyglądać, gdyby Mark od początku zdecydował się zatrudnić osoby do pomocy i zaczął je uczyć wszystkiego, co ważne. Miałby więcej czasu dla siebie, a jego sklep prawdopodobnie byłby teraz jednym z największych sklepów internetowych sprzedających dany produkt w UK. Z szansą na poważną ekspansję na rynki światowe – produkty Marka już były sprzedawane na cały świat i cieszyły się dużym powodzeniem. Wolał jednak nie dzielić się wiedzą, nie dać innym popracować ani zarobić, i nie dzielić się swoim dochodem.

Na koniec pozwolę sobie znowu zacytować założyciela firmy Virgin:

Nie da się przezwyciężać wyzwań i wprowadzać na rynek nowych pomysłów za pomocą samej siły osobowości. Musisz nauczyć się delegować, aby móc skupić się na tym co ważne.

Kolejne przykazanie to Jeśli chce się szybko jechać trzeba dobrze osie smarować. Brzmi ciekawie? Zajrzyj tu w przyszłą środę i zobacz, co kryje się pod tym tytułem. Chcesz by Ci przypomnieć? Zapisz się na newsletter.