Nowe pomoce rządowe - komu tak naprawdę się to opłaca?

Umówmy się - rząd brytyjski nie może grać Świętego Mikołaja wiecznie, rozdając pieniądze tym wszystkim pracownikom, którzy w normalnych warunkach pracy nie mieliby już od miesięcy. Przy okazji wcześniejszych pomocy miliony funtów zostały zdefraudowane i HMRC z pewnością będzie wyrywkowo sprawdzało w swoim czasie mniejszych pracodawców.

Ale o defraudacji pisaliśmy już wcześniej więc dziś skupmy się na nowej pomocy dla pracodawców, którzy będą dostawali z rządu 22% kwoty dotychczas wypłacanej pracownikom. No właśnie, jak to będzie kalkulowane?

Przykład:

Zakładamy, że Marysia pracowała 100 godzin w miesiącu zarabiając równe £1,000. Wg planu Rishi Sunak’a, od listopada w celu utrzymania swojego miejsca zatrudnienia pracowałaby tylko 33 godziny. Za te 33 godziny przepracowane pracodawca płaciłby jej tak jak dotychczas, ale musiałby jeszcze dopłacać ze swojej kieszeni 1/3 tego czego nie przepracowała (czyli dodatkowo 22% za każdą nieprzepracowaną godzinę). Rząd dopłaca również 22%.

Komu się opłaca nowa pomoc na utrzymanie miejsc pracy?

Marysia powinna być zadowolona. Będzie pracowała 33 godziny a wypłaty będzie dostawała za 77 godzin oraz utrzyma swoje miejsce pracy (miejmy nadzieję).

Pracodawca już niekoniecznie, ponieważ ma pracownika tylko na 33 godziny a musi mu płacić za 55 godzin, kiedy ten siedzi sobie w domu.

Rząd będzie miał niższe wydatki na pomoce dla firm, płacąc tylko za 22 godziny, więc też powinien być zadowolony. Wcześniejszy plan pomocy kosztował skarb państwa 39 miliardów funtów za utrzymywanie pracowników na wakacjach. Nowy szacuje się na ok 10 miliardów.

Z trzech powyższych zatem tylko pracodawca będzie musiał wybierać co mu się najbardziej opłaca. Czy zatrzymać pracownika, który jest dobry i szanuje swoje miejsce pracy, czy może pozwolić mu pracować w pełnym wymiarze pracy nie korzystając z nowej pomocy rządowej i otrzymując obiecane £1,000 „bonusu” za ostatni scheme?

Haa! No właśnie. Bo trzeba przecież wspomnieć, że jeśli pracownicy wcześniej będący na furlough będą pracowali normalnie w listopadzie, grudniu i styczniu, to na koniec stycznia pracodawca dostanie za zatrzymanie tego pracownika na miejscu pracy £1,000 –taki mały bonusik. Przynajmniej taka była obietnica. Zatem co się bardziej Tobie opłaca zależy od Ciebie – pracodawco! Ostatecznie możesz stwierdzić, że część pracy możesz robić sam, wychodząc ze swojej dotychczasowej strefy komfortu i robiąc pracę pracownika, na którego Ciebie nie stać.

I to jest właśnie całe sedno nowego planu rządowego. Utrzymać tylko te miejsca pracy, które mają miejsce bytu.

Warto tu wspomnieć, że nowy Job Support Scheme będzie dostępny również dla tych pracowników, którzy wcześniej nie byli na furlough. Daje więc to większe możliwości pracodawcom, jeśli będą chcieli mieć nowych pracowników objętych pomocą rządową.

Czy nowy program pomocy pomoże? Co z samozatrudnionymi?

Ciężko powiedzieć czy nowy program pomoże – z pewnością nie obejdzie się bez zwolnień. Jednak zwolnione zostaną te jednostki, które są najsłabszym ogniwem dla przedsiębiorstwa. O tych pracowników, którzy są warci pozostawienia pracodawcy zapewne będą walczyć, bo nie ma nic gorszego niż pozbywania się talentów ze swojej firmy. Niestety jednak wydawać by się mogło, że wiele osób miejsc pracy pomimo wszystko zostaną pozbawione.

Również samozatrudnieni już nie będą dostawali tak wysokiej zapomogi jak przez ostatnich sześć miesięcy. Plany Rishi Sunak’a są takie, że dostaną oni tylko 20% swoich średnich zarobków zamiast 80%  i 70% tak jak dotychczas. Ci zatem za okres od listopada do stycznia dostaną maksymalnie £1,875 czyli £625 miesięcznie.

Opcja dla poszkodowanych pracowników

„Niech pracownik pracuje normalnie a ja będę brał na niego dofinansowanie”

Takimi „przekrętami” rząd już się zainteresował i nie dość, że są za to wysokie kary to jeszcze do tego kilka osób pójdzie za to siedzieć – ci co zdefraudowali najwięcej publicznych pieniędzy, w tym księgowi, którzy pomagali takim osobnikom. O tym pisaliśmy w zeszłym tygodniu.

Wykorzystywani pracownicy są proszeni o to, by informować rząd o nieuczciwych pracodawcach.  Pracodawcom grozi za to sprawa kryminalna.

W takich sytuacjach Marysia może skontaktować się z instytucją nazywającą się ACAS (https://www.acas.org.uk/contact).Instytucja ta pomaga pracownikom i kontaktuje się w ich imieniu z odpowiednimi służbami.  

Nadchodzi sroga zima!

Teraz Twój ruch, zostań bohaterem!

Myślisz, że ten artykuł przyda się któremuś z Twoich znajomych? Podziel się nim na Facebook

Podziel się na Facebook