Jak zniesienie ulgi abolicyjnej wpłynie na Polaków w UK?

Na początku września polski rząd opublikował projekt ustawy mającej na celu wzmocnienie osłabionego polskiego budżetu. Najważniejszą zmianą jest likwidacja ulgi abolicyjnej. Jeśli ustawa zostanie uchwalona i podpisana przez Prezydenta, wejdzie w życie już od stycznia 2021.

Zmiana ta ugodzi setki tysięcy polskich rezydentów podatkowych i będzie dotyczyć osób pracujących m.in. w Wielkiej Brytanii, Słowacji, Belgii, USA, Irlandii i Norwegii. O Twojej rezydencji podatkowej pisaliśmy tutaj.

Brak ulgi podatkowej nie będzie dotyczył pracowników zarabiających m.in. we Francji, Hiszpanii czy Niemczech.

Co to jest ulga abolicyjna?

Obecnie Polacy pracujący za granicą, będący również rezydentami podatkowymi w Polsce (czyli np. posiadającymi rodzinę lub stałe miejsce zamieszkania w Polsce) rozliczają się według jednego z dwóch systemów: metodą proporcjonalnego odliczenia lub wyłączenia z progresją. Wybór metody zależy od tego, jaka międzynarodowa umowa została podpisana między Polską, a danym państwem.

Dochód podatników rozliczany wg metody proporcjonalnego odliczenia opodatkowany jest w Polsce, ale od podatku należnego polskiemu Urzędowi Skarbowemu, odlicza się podatek zapłacony już za granicą.

Jest to metoda mniej korzystna - wystarczy porównać wysokość kwoty wolnej od podatku - w UK £12,570 w roku podatkowym 2020/2021, a w Polsce 8,000 zł (i jest to kwota uzależniona od wysokości dochodu). Od 2020 roku metoda proporcjonalnego odliczenia obowiązuje Polaków pracujących w UK (nastąpiła wtedy zmiana przepisów MLI).

Metoda wyłączenia z progresją zakłada, że dochód osiągnięty za granicą jest wyłączony z opodatkowania w Polsce. Ma on jednak wpływ na stopę procentową, według której obliczany jest podatek za dochód uzyskany w Polsce.

Ulga abolicyjna została wprowadzona w 2008 roku, aby ujednolicić obciążenia podatkowe niezależnie od metody przewidzianej w umowie Polski z danym krajem. Oznacza to, że Polak mieszkający w ukochanej ojczyźnie, ale pracujący za granicą, płacił jedynie podatek u źródła, czyli za granicą – tam, gdzie zarabiał.

Jeśli ustawa o likwidacji ulgi abolicyjnej zostanie podpisana, już w styczniu czeka nas zmiana, która boleśnie odbije się na zawartości portfela wielu z nas.

Co się zmieni po zniesieniu ulgi abolicyjnej?

W wyniku likwidacji ulgi abolicyjnej, Polacy pracujący za granicą, ale wciąż będący polskimi rezydentami podatkowymi, będą musieli zapłacić różnicę pomiędzy podatkiem płaconym za granicą, a podatkiem w Polsce, uwzględniając przy tym polskie progi podatkowe. To w konsekwencji może doprowadzić do zwiększenia zobowiązań podatkowych.

Przykład:

Zobrazujmy to na przykładzie naszej zaprzyjaźnionej Franciszki, międzynarodowej artystki.

Franciszka Kalo jest graficzką i uzyskuje dochody w wielu krajach na świecie. Ponieważ jednak zamieszkuje w Polsce ponad 183 dni w roku, jest polską rezydentką podatkową. W Wielkiej Brytanii zarabia na swoich zleceniach ok. £12,000 rocznie, nie musi więc w UK płacić żadnych należności, mieści się bowiem w kwocie wolnej od podatku.

Od stycznia zawartość portfela Franciszki się zmniejszy - będzie bowiem jedną z osób łatających dziury w budżecie RP, płacąc polskie podatki od tej kwoty.

Ministerstwo Finansów zaciera już ręce szacując, że likwidacja ulgi może przynieść dodatkowe 210 mln zł do polskiego budżetu.

Konsekwencje wycofania ulgi abolicyjnej

Kraj krajowi nierówny. Nowe przepisy mogą zróżnicować podatników zarabiających za granicą i dyskryminować część z nich. Polacy pracujący np. w Hiszpanii, Niemczech czy Francji objęci są korzystną metodą wyłączenia z progresją, natomiast rodacy zarabiający w UK lub Holandii będą płacić należności według polskiej stawki podatkowej.

Tak nagłe i duże zmiany podatkowe mogą również doprowadzić do tzw. drenażu mózgów, czyli odpływu najbardziej wykwalifikowanych profesjonalistów z Polski za granicę. Z tym zjawiskiem Polska boryka się już od dawna, a projekt omawianych w tym artykule zmian według jego pomysłodawców ma temu, o dziwo, zapobiec.

Rząd wspomina nawet o ‘uprzywilejowaniu’ Polaków pracujących za granicą. Każdy, kto wyjechał z kraju, wie, że wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami – rozłąką i tęsknota za najbliższymi, przebywaniem poza domem miesiącami, kosztami podróży itd. Jest to z pewnością kwestia dyskusyjna.

Jeśli ustawa nie zostanie zablokowana, setki tysięcy obywateli – marynarzy, pracowników przygranicznych, właścicieli spółek Limited czy też ludzi pracujących zdalnie, zostanie objętych polskimi podatkami, co odbije się na kieszeniach wielu z nas.

Pomysł ustawy wprowadzającej tak nierówne przepisy wzbudził spore kontrowersje i sprzeciw wielu środowisk, a według niektórych specjalistów, jest niezgodny z prawami traktatu UE.

Bardzo możliwe, że wymagane będzie zaświadczenie o rezydenturze podatkowej by uniknąć kar. O tym pisaliśmy we wcześniejszym artykule. Polecamy odświeżyć sobie te wiadomości.

Teraz Twój ruch, zostań bohaterem!

Myślisz, że ten artykuł przyda się któremuś z Twoich znajomych? Podziel się nim na Facebook

Podziel się na Facebook